Fotografia: Gazeta Prawna
Źródło: Gazeta Prawna
W Gazecie Prawnej pojawił się artykuł dotyczący nowego, ogólnopolskiego systemu antyplagiatowego. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego podjęło starania, by już w przyszłym roku zapewnić uczelniom dostęp do niego. Pojawiła się również kwestia dotycząca odpowiedzialności promotora za plagiat popełniony przez studenta.

W chwili obecnej uczelnie wydają ogromne sumy na tworzenie swoich własnych systemów antyplagiatowych, co prowadzi do zróżnicowania jakości sprawdzania prac dyplomowych. Trwają prace nad przygotowaniem ogólnopolskiego systemu antyplagiatowego, który będzie porównywał prace dyplomowe z już umieszczonymi w repozytorium. Alternatywą dla przeznaczania środków na programy antyplagiatowe może być inwestowanie w tworzenie mniejszych grup seminaryjnych, co jest jak najbardziej zasadne w procesie powstawania pracy dyplomowej.

Do wdrożenia nowego systemu antyplagiatowego niezbędne jest przygotowanie i wprowadzenie stosownych zmian w Ustawie Prawo o Szkolnictwie Wyższym. Przedstawiciele firm, dystrybuujących systemy antyplagiatowe uważają, że działanie Ministerstwa jest niezgodne z prawem, gdyż może oznaczać monopol na tego typu produkt. Poza tym, aby system działał sprawnie, musi być stale doskonalony i rozwijany, co wiąże się ze zwiększeniem wydatków w budżecie resortu. Skutkiem takiego rozwiązania może być zmniejszona skuteczność w walce z plagiatami – Ustawa wymaga bowiem od szkół wyższych, by korzystały z systemu umożliwiającego porównanie prac z tymi umieszczonymi w repozytorium, co oznacza, że nie sprawdzałby on prac dyplomowych z tekstami z innych źródeł, jak jest to obecnie możliwe dzięki innnym programom.

Jednym z rozwiązań w walce z plagiatami, proponowanym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego jest, by promotor także odpowiadał za plagiat popełniony przez studenta. Ta kwestia spotkała się jednak z kontrowersjami w środowisku akademickim. Eksperci twierdzą, że współodpowiedzialność promotora za pracę dyplomową oznacza, iż świadomie dopuścił on do nieprawidłowości w pracy dyplomowej, jednak jest to trudne do udowodnienia. Konieczne byłoby wówczas wprowadzenie systemu sankcji za plagiat studenta.

O komentarz poproszono również Piotra Pokornego – eksperta z Instytutu Rozwoju Szkolnictwa Wyższego:

“Szkoda tylko, że resort nie pomyślał o takim rozwiązaniu wcześniej, zanim uczelnie zainwestowały pieniądze w zakup licencji”

“Najczęściej plagiat dotyczy czerpania z innych źródeł niż praca starszego kolegi. Zatem ograniczenie sprawdzania licencjatów czy magisterek jedynie do tych, które znajdą się w repozytorium, skutkowałoby zmniejszeniem skuteczności wykrywania plagiatów i byłoby wypaczeniem idei, która przyświecała ustawodawcy, kiedy decydował się na wprowadzenie tego rozwiązania”

“Na pewno jej wprowadzenie (przyp. współodpowiedzialność promotora za pracę dyplomową), spotkałoby się z oporem akademików. Być może doprowadziłoby do protestu i profesorowie zrezygnowaliby z prowadzenia seminariów”