Wprowadzenie nowego programu wsparcia dla studentów z niepełnosprawnością nie obyło się bez problemów, jednak dzięki szybkiej reakcji środowiska akademickiego udało się wyeliminować niektóre z nich.


Dawny program Student II, obecnie funkcjonujący pod nazwą „Aktywny Samorząd Moduł II” stanowi istotne narzędzie finansowego wspierania osób z niepełnosprawnościami w zdobywaniu wykształcenia na poziomie wyższym, a tym samym w podnoszeniu ich kompetencji przydatnych w przyszłości na rynku pracy. Program realizowany jest ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) i przewiduje dwa filary wsparcia – dofinansowanie do kosztów czesnego oraz tzw. dodatek na pokrycie kosztów kształcenia, w tym pokrycie kosztów wynajmu stancji, czy pokoju w akademiku, kosztów dojazdu na uczelnię, zajęć podnoszących kondycję psychofizyczną, materiałów naukowych, opłat za internet itp.

Do 2013 roku studenci, słuchacze studiów podyplomowych, czy uczniowie szkół policealnych mogli składać wnioski o dofinansowanie w oddziałach PFRON właściwych dla miasta, w których pobierali naukę. Obecnie program prowadzą jednostki samorządów powiatowych, takie jak Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, Miejskie Ośrodki Pomocy Rodzinie etc. Zmiana ta wydawałaby się być korzystna dla beneficjentów, ponieważ nie muszą dojeżdżać do oddalonego często o wiele kilometrów miasta wojewódzkiego. Niestety pociągnęła za sobą szereg skutków ubocznych, które dopiero ostatnimi czasy wydają się być stopniowo łagodzone.

Na początku warto zwrócić przede wszystkim uwagę na pewną rozbieżność: system szkolnictwa wyższego, w przeciwieństwie do szkół podstawowych czy ponadgimnazjalnych, funkcjonuje na poziomie ogólnopolskim, a nie lokalnym. Młodzi ludzie często studiują w mieście odległym od ich miejsca stałego pobytu. W związku z tak dużą mobilnością edukacyjną samorządy lokalne nie posiadały w pierwszych miesiącach realizacji „Aktywnego samorządu Moduł II” danych, ile osób z ich terenu kształci się na poziomie wyższym, a tym samym, ile osób będzie składać wnioski o dofinansowanie ich edukacji. W efekcie zwłaszcza mniejsze powiaty nie oceniły właściwie zapotrzebowania na fundusze z PFRON. Co za tym idzie, ich wnioskodawcy albo nie otrzymali pomocy finansowej albo uzyskali bardzo małe dofinansowanie. Rozbieżności między poszczególnymi powiatami w wysokości przyznawanych przez nie świadczeń na osobę wahały się między kilkaset a nawet kilka tysięcy złotych (!).

Kolejnym aspektem generującym dodatkowe komplikacje okazało się to, co miało być w zamyśle ułatwieniem, czyli miejsce składania wniosków. Warunki brzegowe wytyczone przez PFRON określają, że beneficjenci dawnego „Studenta II” składają wnioski w miejscu ich stałego zamieszkania zgodnie z postanowieniami Kodeksu Cywilnego. Uruchomiło to falę trudności zwłaszcza dla osób studiujących w trybie stacjonarnym w mieście X, a pochodzących z miejscowości Z. Część jednostek samorządowych, niesłusznie jak się później okazało, odmawiała przyjęcia wniosku osoby zameldowanej w innej niż jej rejon miejscowości. W związku z tym niezorientowana część żaków zmuszona była podróżować w swoje rodzinne strony.

Największym jednak punktem spornym w pilotażowym programie „Aktywny samorząd” był przede wszystkim termin składania wniosków, który ustalono na 30 września. Data ta eliminowała osoby, które dopiero rozpoczynały studia i nabywały prawa studenckie z dniem 1 października lub później (np. studenci z drugiej tury rekrutacji na studia drugiego stopnia).

Mimo licznych protestów i sugestii ze strony organizacji pozarządowych, w tym Parlamentu Studentów RP czy Krajowej Reprezentacji Doktorantów zarówno PFRON, jak i przedstawiciele części samorządów lokalnych pozostawali głusi na zgłaszane uwagi. Przełom nastąpił na początku lutego br., gdy dzięki wstawiennictwu przedstawicielek sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny doszło do spotkania z udziałem Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, przedstawicieli Działu Realizacji Programów PFRON oraz przedstawicieli studentów i uczelnianych pełnomocników ds. osób niepełnosprawnych.

Duży niepokój w środowisku wywołały opublikowane na dzień przed spotkaniem nowe warunki brzegowe dla „Aktywnego samorządu” na rok 2015, które zakładały m.in. poniesienie wkładu własnego do czesnego za studia w przypadku wszystkich osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Przedstawiciele uczelnianych pełnomocników oraz studentów zasygnalizowali, że kryterium to godzi przede wszystkim w studentów zatrudnionych na część etatu, których przychody mogą być mniejsze niż osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych. Oprócz przytoczonych powyżej kwestii, zwrócono także uwagę na brak promocji Aktywnego Samorządu Modułu II wśród przyszłych kandydatów na studia, tj. uczniów klas maturalnych szkół masowych, szkół z oddziałami integracyjnymi, czy ośrodków szkolno-wychowawczych. Spotkanie zakończyło się dużym kompromisem, ponieważ – aby zniwelować rażące różnice między powiatami i zabezpieczyć interesy najbardziej pokrzywdzonych studentów – ustalono minimalną stawkę dodatku na pokrycie kosztów kształcenia (minimum 700 zł)., wydłużono czas uzupełnienia wniosku o załączniki (np. zaświadczenie z uczelni) o minimum 14 dni kalendarzowych. Co najważniejsze w efekcie dalszych prac ujednolicono przepisy dotyczące wkładu własnego studenta w opłaceniu czesnego, określając jednolitą definicję zatrudnienia oraz próg średniomiesięcznych dochodów (2520 zł) obligujących do udziału własnego. Dnia 19 marca br. opublikowano nowe warunki brzegowe z uwzględnieniem wszystkich spornych aspektów.

Z jednej strony cieszy fakt, że zarówno Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, jak i PFRON otworzyli się na merytoryczne postulaty kierowane przez przedstawicieli studentów oraz pełnomocników. Z drugiej jednak strony zastanawia kwestia, dlaczego takich konsultacji nie przedsięwzięto jeszcze przed rozpoczęciem realizacji pilotażowego programu „Aktywny samorząd Moduł II”. Z pewnością uniknięto by gorzkiego zaskoczenia studentów, czy licznych potknięć ze strony samorządów. Obiecującymi wydają się być deklaracje PFRON o kierowaniu zindywidualizowanej pomocy dla studenta przy uwzględnieniu jego życiowej sytuacji. Pytanie tylko, na ile samorządy powiatowe są na to faktycznie przygotowane i mają odpowiednie narzędzia do skutecznego diagnozowania potrzeb swoich beneficjentów chcących kształcić się na poziomie wyższym. Być może warto rozważyć rozwiązania, które przyjęły się u naszych zachodnich sąsiadów, tj. określenie potrzeb przez osobę z niepelnosprawnością, następnie ich wspólne zweryfikowanie z pracownikiem socjalnym i systematyczne wdrażanie zindywidualizowanego wsparcia. Innym pomysłem jest także posunięcie, przed którym opierają się oba ministerstwa tj. między resortowe przesunięcie części środków z Ministerstwa Pracy do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Obecnie studenci składają na swoich uczelniach wnioski o stypendia socjalne i/lub specjalne dla osób niepełnosprawnych. Dlaczego nie mieliby wprost na uczelni uzyskać odpowiedniego zwiększenia tych świadczeń o środki z PFRON? Pomysł wydaje się być wywrotowy, ale może wart przemyślenia lub ewentualnych modyfikacji.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia, która już za chwilę może stać się paląca. Mianowicie monitoring losów absolwentów z niepełnosprawnościami nie tylko pod kątem ich sytuacji zawodowej, ale i socjalnej. Uczelnie co raz częściej stwarzają bardzo korzystne warunki swoim studentom, także tym z niepełnosprawnościami, udostępniając choćby przystosowane pokoje w domach studenckich, czy zapewniając transport na zajęcia dydaktyczne i sportowe. By uniknąć syndromu „wiecznego studenta” osoby z niepełnosprawnościami powinny mieć pewność, że po opuszczeniu bezpiecznych murów uczelni będą mieć nie tylko pracę, ale również odpowiednie do ich potrzeb warunki mieszkaniowe i socjalne. Dialog w sprawie „Aktywnego samorządu Moduł II” został efektywnie rozpoczęty, oby stworzył podwaliny do dalszych konsultacji społecznych oraz wspólnych prac nad całościową polityką wspierania zarówno studentów, jak i absolwentów z niepełnosprawnościami.

Anna Rutz