Ebook: Tworzenie nowoczesnych kierunków studiów. Od danych do wdrożenia

Umiędzynarodowienie szkół wyższych – jak budować inkluzywną komunikację w uczelni zróżnicowanej kulturowo
W ostatnich latach umiędzynarodowienie szkolnictwa wyższego stało się jednym
z kluczowych priorytetów strategii rozwoju wielu uczelni. Jednak nadal zbyt często sprowadza się ono do ofert studiów w języku angielskim i programów mobilności. Tymczasem prawdziwe umiędzynarodowienie to znacznie więcej – to głęboka zmiana w podejściu do zarządzania różnorodnością i projektowania włączających systemów komunikacji w instytucji edukacyjnej. To pytanie o to, jak sprawić, by osoby z różnych kręgów kulturowych nie tylko były obecne na uczelni, ale czuły się jej integralną częścią.
Czym naprawdę jest umiędzynarodowienie uczelni?
Umiędzynarodowienie nie oznacza jedynie rekrutacji cudzoziemców czy udziału
w programach Erasmus+. To przede wszystkim sposób myślenia o uczelni jako miejscu, które jest gotowe na przyjęcie różnorodnych perspektyw – kulturowych, językowych, społecznych. To proces transformacyjny, w którym kluczowe staje się nie tylko „kto” uczy się i pracuje w danej instytucji, ale „jak” ta instytucja reaguje na zróżnicowane potrzeby swoich członków swojej społeczności.
Podejście oparte na inkluzywności i różnorodności kulturowej nie może kończyć się na przetłumaczeniu strony internetowej na angielski. Oznacza ono konieczność przemyślenia całej infrastruktury – od komunikacji, przez procedury, po kulturę organizacyjną – tak, aby każda osoba, niezależnie od pochodzenia sposobu myślenia, stylu uczenia się, reagowania czy tożsamości, mogła w pełni uczestniczyć w życiu akademickim.
DEI i komunikacja międzykulturowa – niezbędne elementy umiędzynarodowienia
Strategia DEI (Diversity, Equity, Inclusion) to dziś podstawa dla każdej instytucji, która traktuje umiędzynarodowienie poważnie. „Diversity” oznacza różnorodność – uznanie, że nasza wspólnota akademicka składa się z osób o odmiennych tożsamościach, doświadczeniach i potrzebach.
„Equity” to równość szans rozumiana jako tworzenie warunków umożliwiających każdej osobie osiągnięcie sukcesu – niezależnie od jej punktu startowego, sytuacji życiowej czy wcześniejszych barier. „Inclusion” to aktywne włączanie – budowanie środowiska, w którym każda osoba może wnieść swój głos i wpływ, a nie tylko uczestniczyć jako bierny odbiorca akademickiej rzeczywistości.
Komunikacja międzykulturowa to nie tylko kwestia języka. To także zderzenie sposobów rozumienia czasu, przestrzeni, relacji – tego wszystkiego, co Edward T. Hall nazwał ukrytymi kodami kulturowymi. W tym kontekście kluczowe staje się budowanie świadomości, że dla każdego „normalne” znaczy coś innego – i że to, co oczywiste
w jednym kręgu kulturowym, może być nieczytelne lub wykluczające w innym.
Bariery komunikacyjne w środowisku akademickim – co naprawdę nas blokuje?
Bariery komunikacyjne w uczelniach występują na dwóch poziomach: indywidualnym
i instytucjonalnym. Na poziomie jednostkowym znaczącymi przeszkodami są różnice w stylach komunikacyjnych, stereotypy kulturowe, brak świadomości własnych uprzedzeń oraz nieumiejętność aktywnego słuchania. Często spotykanym zjawiskiem jest także lęk przed wchodzeniem w relacje z osobami z innych kultur – mimo deklarowanej otwartości i znajomości języków obcych.
Na poziomie instytucjonalnym problemów jest jeszcze więcej. Nadal w części uczelni stosuje się język „dla wtajemniczonych”, pełen skrótów i specjalistycznych pojęć, które dla nowoprzybyłych – zwłaszcza z zagranicy – są kompletnie niezrozumiałe.
Komunikacja cyfrowa bywa niedostosowana: brak wersji kontrastowych, nieczytelne materiały graficzne czy niedostępne dokumenty PDF to ciągle się zdarza. Dochodzi do tego fragmentaryczność informacji – różne ścieżki załatwiania sprawa dla różnych grup, brak spójności komunikatów, a także brak mechanizmów zgłaszania problemów komunikacyjnych. Przede wszystkim, zaś brak wytycznych, brak procedur, mechanizmów, rozwiązań.
Dlaczego dobre intencje to za mało?
Jednym z najbardziej mylących założeń dotyczących komunikacji międzykulturowej jest przekonanie, że wystarczy „chcieć dobrze”. Tymczasem, dobra wola to dopiero początek. Bez odpowiedniego przygotowania, wiedzy i systemowych rozwiązań nawet najlepsze działania mogą przynieść odwrotny skutek – pogłębić wykluczenie, zamiast mu przeciwdziałać. Inkluzywna komunikacja wymaga planowania, testowania i ciągłego dostosowywania – a przede wszystkim słuchania. (i usłyszenia) głosów osób stanowiących społeczność akademicką.
Jak uczelnie mogą wdrażać inkluzywną komunikację?
Do procesu budowania inkluzywnej komunikacji warto podejść strategicznie. Dobrze rozpocząć od audytu – sprawdzenia, w jakim stopniu język, struktury i kanały komunikacji są zrozumiałe
i dostępne dla różnych grup, jak osoby pochodzące z różnych środowisk, posiadające różnorodne doświadczenie i potrzeby „widzą” naszą instytucję. Równolegle warto edukować – pomocne są poradniki języka równościowego (na przykład przygotowane przez Amnesty International czy University of Glasgow., a także szkolenia z zakresu komunikacji międzykulturowej dla całej społeczności uczelnianej – nie tylko kadry zarządzającej, ale też studentów i administracji.
Ważne jest także zaangażowanie w ten proces samych zainteresowanych: studentów zagranicznych, przedstawicieli mniejszości, osób z niepełnosprawnościami, członków lokalnej społeczności, absolwentów (lista jest otwarta) Ich głos jest nieoceniony w diagnozowaniu realnych problemów i współtworzeniu rozwiązań. Dobrym przykładem jest program „Changemakers” na University College London, w ramach którego studenci współprojektują elementy środowiska akademickiego.
Inkluzywna komunikacja nie kończy się na murach uczelni. To także kampanie społeczne, podcasty, media społecznościowe i materiały edukacyjne, które promują wartości otwartości i równości. W Polsce pozytywnym przykładem są kampanie „Różni i Równi” GUMed oraz „Równoważni” Uniwersytetu Warszawskiego.
Co naprawdę znaczy inkluzywność na uczelni? – 10 zasad uczelni otwartej na wszystkich
Pracując nad bardziej inkluzyjną uczelnią, warto oprzeć się na konkretach.
W ramach Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego (EHEA) przyjęto 10 zasad, które pokazują, jak budować uczelnię otwartą dla wszystkich – taką, w której każda osoba może się uczyć, rozwijać i czuć, że ma realny wpływ. To nie są abstrakcyjne postulaty – to działania, które można wdrażać krok po kroku. Oto one, w trochę prostszych słowach:
- Zacznijmy od strategii.
Jeśli chcemy uczelni otwartej i sprawiedliwej, nie może to być dodatek. Potrzeba jasnej strategii – takiej, która stawia inkluzywność obok nauki i umiędzynarodowienia jako równorzędny cel. - Nie wszyscy studiują w taki sam sposób.
Dlatego ważne są elastyczne ścieżki: studia w różnych trybach, uznawanie przerw w edukacji, wspieranie rodziców, osób pracujących czy z niepełnosprawnościami. - Uczymy się przez całe życie. Liczy się też doświadczenie zdobyte poza formalnym systemem – a uczelnia, która naprawdę wspiera równość, potrafi to dostrzec i docenić.
- Potrzebujemy danych – o tym, kto studiuje, kto rezygnuje, kto nie ma dostępu. Bez tego trudno zaplanować mądre i trafione działania.
- Psychiczne bezpieczeństwo to podstawa. Dobre doradztwo, wsparcie psychologiczne, reagowanie na kryzysy – to wszystko wpływa na to, czy ktoś może się naprawdę uczyć i rozwijać.
- Finanse to też równość.
Uczelnia nie musi mieć nieograniczonego budżetu, ale musi mieć świadomość, że pewne wsparcie finansowe to warunek równego startu. - Ważne są nie tylko projekty, ale codzienność.
Inkluzywna uczelnia to taka, która na co dzień mówi zrozumiale, słucha ludzi i podejmuje decyzje z uwzględnieniem różnych perspektyw. - Mobilność? Tak, ale dla wszystkich.
Wyjazdy zagraniczne nie są tylko dla najlepiej poinformowanych i najzamożniejszych. Trzeba zadbać o to, by wszyscy mieli realny dostęp do tych możliwości. - Uczelnia nie działa w próżni. Otwartość na dialog z lokalną społecznością i wspólne działania społeczne budują sens i poczucie odpowiedzialności. Zaangażowanie społeczne uczelni ma znaczenie – zwłaszcza w kontekście zmieniającego się świata.
- I na koniec: systemowość.
Inkluzywność to nie zadanie jednej osoby, ani jednego działu. Potrzebna jest współpraca z władzami publicznymi i innymi uczelniami. Tylko wtedy działania na rzecz równości i różnorodności są trwałe i naprawdę zmieniają rzeczywistość.
Rola liderów i liderek uczelni w budowaniu kultury inkluzywnej
Choć strategie, dokumenty i szkolenia są ważne, bez wsparcia ze strony osób decyzyjnych nie uda się zbudować kultury otwartości. W webinarze padło jasne stwierdzenie: jeśli rektorzy, dziekani, kierownicy nie będą obecni i zaangażowani
w działania na rzecz inkluzywności – pozostaną one na marginesie.
Liderzy uczelni nadają ton i kierunek – ich obecność w grupach roboczych, wsparcie kampanii społecznych, udział w warsztatach to sygnał, że temat równości nie jest „miłym dodatkiem”, ale wpisuje się w misję instytucji. To właśnie od ich postawy zależy, czy komunikacja inkluzywna zostanie uznana za obowiązkowy standard, czy za temat „miękki” i drugorzędny.
Podsumowanie
Uczelnie, które wdrażają inkluzywną komunikację, zyskują nie tylko wizerunkowo. Lepsza komunikacja to wyższy poziom zaangażowania studentów, mniejsza rotacja, większa innowacyjność zespołów i lepsze wyniki edukacyjne. Ale przede wszystkim – to uczelnie, które realizują swoją podstawową misję: stwarzają przestrzeń do wolnej wymiany myśli, w której każdy głos jest ważny.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak tworzyć inkluzywną komunikację na swojej uczelni, rozwijać kompetencje zespołu i przekuć dobre intencje w skuteczne działania – zapraszamy do udziału w szkoleniu Joanny Laskowskiej „Strategie budowania inkluzywnej komunikacji w zróżnicowanym kulturowo środowisku akademickim” (Warszawa, 20 maja 2025 r.)




