Ustawa 2.0, zwana Konstytucją dla Nauki, zgodnie ze swoją nazwą, konstytuuje i nakreśla przestrzeń, w której każda z jednostek naukowych może autonomicznie się rozwijać. Przestrzeń, a także kierunki i formy rozwoju nie są jednak wolne od kryteriów, obostrzeń i uregulowań. Rozporządzenie MNISW z dnia 22 lutego 2019 r. w sprawie ewaluacji jakości działalności naukowej, przedstawia kryteria i warunki oceny, której wyniki tak naprawdę zawężą jednostkom naukowym pole do rozwoju działalności naukowo – badawczej. W każdym procesie ewaluacji istotne jest działanie, które podejmują jednostki zanim jeszcze poddadzą się ocenie. W momencie, gdy znamy już te ramy i ograniczenia, należy odpowiedzieć sobie na kilka kluczowych zagadnień, zanim zaczniemy kształtować wewnętrzne polityki, regulaminy czy systemy ocen w uczelniach.

1. Jaką pozycję w polskiej (i międzynarodowej) nauce chcemy zajmować?

To kluczowe pytanie, które powinniśmy sobie postawić na samym początku, przygotowując nowe statuty i dokumenty towarzyszące – uczelnia badawcza, aspirująca do badawczej, czy może zawodowa lub po prostu doskonałość regionalna? Uczelnia 2.0 daje kilka opcji do wyboru, ale nie dla wszystkich będzie miejsce w pierwszej kategorii. Doskonałość naukowa to przede wszystkim wysokiej jakości publikacje naukowe w prestiżowych czasopismach, rozpoznawalność, odpowiedni poziom cytowań, prestiżowe projekty badawcze. Nowością w krajowych rozwiązaniach jest dziedziczenie prestiżu w przypadku monografii, rozdziałów i redakcji. Listę wydawców już znamy, listę czasopism poznamy niebawem. Największym wyzwaniem dla uczelni będzie teraz sformułowanie takich zasad prowadzenia działalności naukowej oraz mierzenia jej efektów, aby po pierwsze, zmobilizowały pracowników, a po drugie wyeliminowały jednostki nieproduktywne. I tu warto odpowiedzieć sobie na zadane pytanie – jaką jednostką chcemy być w przyszłości? Jakie mamy zasoby i możliwości? I dopiero wtedy ustalać kryteria i wagi oceny.

2. Jaki jest nasz preferowany model zarządzania nauką w jednostce?

Jeśli na pierwsze z zadanych pytań, możemy sobie odpowiedzieć w ten sposób, że nauka i uzyskanie statusu uczelni badawczej to nasz priorytet, to kolejne pytanie dotyczy wybranego  modelu zarządzania. Nowością w tej ewaluacji jest ocena w dyscyplinach naukowych prowadzonych w ocenianym podmiocie. W uczelniach klasycznych tych dyscyplin będzie zapewne od kliku do nawet kilkudziesięciu. Uzyskanie kategorii C, w którejkolwiek z nich , całkowicie dyskwalifikuje  jednostkę w zabieganiu o miano doskonałości badawczej. Jak zatem zarządzać wieloma dyscyplinami? A może ograniczyć się do tych, które będą mocnymi filarami – dyscyplinami wiodącymi, które naszą jednostkę wyróżnią? O tym, czy dana dyscyplina zostanie poddana ewaluacji czy nie, decyduje ilość pracowników zaliczonych do liczby N (stan na 31.12.2020 r.). Należy zaznaczyć, że nie jest to średnia arytmetyczna z całego okresu ewaluacji, a właśnie stan na wskazany dzień. Jeśli ten stan będzie większy/równy 12, to dyscyplina będzie ewaluowana (w przypadku uczelni akademickich obligatoryjnie, w przypadku instytutów badawczych – na wniosek). W chwili obecnej mamy jeszcze czas, żeby przemyśleć w jakim modelu pracujemy i rozliczamy się z prowadzonej działalności naukowej. Zmiana modelu zarządzania nauką w uczelni klasycznej na pewno nie będzie prosta, ale nie niemożliwa.

Sprawdź programy naszych szkoleń z zakresu ewaluacji działalności naukowej:

 

3. Co jest ważniejsze – wybitne jednostki czy współpraca naukowa?

Kolejna zmiana wprowadzona do procesu ewaluacji, to ocena osiągnięć naukowych wszystkich pracowników uprawnionych do zaliczenia do tzw. liczby N (w powiązaniu z koniecznością złożenia odpowiednich oświadczeń). Dodatkowo ograniczenie ilości osiągnięć pobieranych do ewaluacji w danej dyscyplinie do 3N oraz sankcje za niespełnienie warunków publikacyjnych, powodują, że odpowiedzialność za wynik ewaluacji staje się odpowiedzialnością zbiorową. Ta regulacja z założenia eliminuje tzw. „lokomotywy” wypełniające najlepszymi publikacjami limit 3N – 2 N0 w poprzedniej parametryzacji. Dlatego też, czy warto z tego punktu widzenia stawiać na wybitne jednostki? W mojej ocenie zawsze warto, ale należy pamiętać o pozostałych pracownikach naukowych jako obligatoryjnych „dostawców” osiągnięć naukowych.  Zdefiniowanie nowych dyscyplin i ich umiejscowienie w jednym podmiocie stwarza tu duże możliwości do prowadzenia badań interdyscyplinarnych, które zgodnie z nowymi zasadami są wyżej premiowane. Wszelkie przeliczenia dla publikacji wieloautorskich istotnie zmieniają punkt przesunięcia w stronę interdyscyplinarność, a także wieloośrdokowości. Jeśli odpowiedź na pierwsze  z pytań sugeruje podążanie w stronę uczelni badawczej, to umiejscowienie wybitnych badaczy oraz formy współpracy publikacyjnej już na poziomie jednostki, odgrywają istotną funkcję, którą należy uwzględnić projektując nowe struktury oraz modele zarządzania w jednostce.

4. Jeśli wyniki badań to produkt rynkowy – to jak je dobrze sprzedać?

Nowe przepisy przywiązują coraz większą uwagę do wartości wyników badań i publikacji, także typowo materialnie. Stąd kryterium drugie, sformułowane wprost jako efekty finansowe badań naukowych i prowadzonych prac rozwojowych. Kreując nowe zasady wewnętrzne należy również uwzględnić to kryterium czysto finansowe, żeby nie premiować samej tylko ilość grantów (coraz częściej małych, indywidualnych, realizowanych na poziomie krajowym). Biorąc pod uwagę bardzo małą ilość grantów ERC w Polsce, tak duże ich wyróżnienie w parametryzacji (400% punktów) bardzo promuję tę formę aktywności badawczej.  Może warto stworzyć takie elementy motywacyjne w wewnętrznych politykach rozwoju, aby nasi pracownicy zaczęli na poważnie rozważać możliwość aplikowania o granty ERC. Sama waga kryterium drugiego w zależności od dziedziny, pokazuje, że jest to element istotny w ocenie, a często instytucje o zbliżonym N, mają podobne wyniki publikacyjne i konkurują w pozostałych kryteriach. Ujęcie finansowe działalności badawczej podkreśla też rolę wszystkich Centrów Transferu Technologii czy innych jednostek powołanych na uczelniach do wspierania procesu parametryzacji. Patrząc holistycznie na sposoby i formy mierzenia efektów działalności naukowo – badawczej, można zauważyć silny trend zmierzający do jak największego praktycznego wykorzystywania wyników badań. Nie tylko efekt finansowy jest istotny, ale także efekt społeczny, czego wyrazem jest pojawienie się kryterium trzeciego – wpływu działalności naukowej na funkcjonowanie społeczeństwa.  Stąd kolejne pytanie i kolejny aspekt, który należałoby uwzględnić w wewnętrznych systemach.

5. Jak mierzyć wpływ społeczny?

Wpływ społeczny nie jest nowością na świecie. Najbardziej rozpowszechniono to kryterium oceny w Wielkiej Brytanii, gdzie od 2014 roku funkcjonuje system REF (Research Evaluation Framework). Część rozwiązań brytyjskich została przeniesiona do naszych rozstrzygnięć krajowych – chociażby opisy wpływu. Warto zwrócić uwagę, że nie chodzi tu o działalność typowo popularyzatorską. Przedstawione opisy wpływu mają zawierać udowodniony związek pomiędzy wynikami badań a gospodarką, administracją, ochroną zdrowia, kulturą i sztuką etc. Jak udowodnić taki związek? Sugeruje się, że poprzez raportowanie, cytowanie tych wyników w innych dokumentach i publikacjach. Takie podejście jest nowatorskie w naszym środowisku. Jednak istnieją już systemy mierzące chociażby inne formy oddziaływania i interakcji artykułów naukowych (udostępnienia, kliknięcia, polubienia i inne). Jeśli zmierzamy do doskonałości naukowej, należy wziąć pod uwagę również ten nowy i nie do końca naukowy element.

Dr Katarzyna Świerk
Ekspertka ds. ewaluacji działalności naukowej